Drukuj
Odsłony: 1230
Uroczystenadanie imienia skwerowi w Głogowie Młp.

5 września br. miała miejsce uroczystość nadania skwerowi w Głogowie Młp. imienia Franciszka Litwina – Żołnierza Niezłomnego.

Odsłonięcia tablicy poświęconej patronowi skweru dokonał Burmistrz Głogowa Małopolskiego Paweł Baj, przedstawiciel rodziny patrona, zastępca Prezesa Instytutu Pamięci Narodowej Mateusz Szpytma oraz Przewodniczący Rady Miejskiej w Głogowie Młp.  Obok władz samorządowych naszej gminy w uroczystości udział wzięli: Szef Wojewódzkiego Sztabu Wojskowego - płk dr inż. Mariusz Stopa, Komendant ZS "Strzelec" Józefa Piłsudskiego insp. Związku Strzeleckiego Marek Matuła, mjr Józef Lis pseudonim „Tajfun” wraz z Żołnierzami Armii Krajowej placówki Głogów Małopolski, Robert Borkowski - autor broszury o Franciszku Litwinie oraz przedstawiciele rodziny patrona. Całości wydarzenia towarzyszyły poczty sztandarowe Związku Strzeleckiego „Strzelec” Józefa Piłsudskiego, jednostki OSP w Głogowie Mlp oraz głogowskich szkół. Uroczystość rozpoczęła się oficjalnymi przemówieniami, po których przedstawiono sylwetkę Franciszka Litwina i odczytano listy przysłane na uroczystość.

Skwer nazwany imieniem głogowskiego żołnierza niezłomnego, będzie miał wielorakie przeznaczenie. Po pierwsze będzie to miejsce edukacji, informujące o trudnej historii powojennej Polski. Skwer został tak zaprojektowany, aby mogły być na nim prowadzone lekcje i pogadanki dla młodzieży. Obok deptaka ustawiona została tablica informacyjna z opisem historii życia bohatera. Innym przeznaczeniem miejsca będzie wypoczynek. Skwer zlokalizowany jest obok szkoły i domu kultury, będzie miejscem często odwiedzanym przez młodzież szkolną.

Poniżej fragment listu córki Franciszka Litwina Janiny Parwicz:
„Z wielkim wzruszeniem i radością witam wszystkich zebranych na dzisiejszej uroczystości w Głogowie. Z powodu złego stanu zdrowia nie mogłam przyjechać na uroczystość, ale sercem i myślami jestem z Wami. Szczególną cześć oddaję mojemu Ojcu, Franciszkowi Litwinowi, który całe swoje życie poświęcił służbie Ojczyźnie. Od 18. roku życia służył w wojsku. Po wojnie [obronnej w 1939 r.], po pobycie w obozie rosyjskim, potem niemieckim – wyrwał się, byle dalej od władz okupacyjnych (….). W lipcu 1944 r. zaczęła się akcja „Burza”. Razem z Ojcem i siostrą wzięliśmy w niej udział. Po zakończeniu [wojny] Ojciec bardzo zaangażował się w [działalność] WiN. Wyrok sądu – kara śmierci. Nasze prośby zmieniły wyrok na 15 lat więzienia we Wronkach. 8 XII 1953 r. udzielono Ojcu przerwę roczną na leczenie – miał 2 zawały serca. Ojciec na noszach przyjechał do Rudnika nad Sanem. W 1955 nowy nawrót choroby i znowu szpital. Tatuś umarł 13 IV 1961 r. w Rudniku i tam jest pochowany (miał 65 lat). W dużym skrócie ujęłam losy Ojca związane z wojskiem. Mój Ojciec był wspaniałym ojcem, kolegą, obywatelem i wojskowym. Mama i siostra już nie żyją. Dziękuję za uwagę”.

20160905 220160905 3

20160905 4 20160905 9

20160905 5 20160905 6

20160905 10 20160905 7